2011/12/27

Dream...



Wolność to wtedy, gdy budzisz się grubo po piątej, wyrwanym ze snu przez ów sen, sięgasz po leżące ni3opodal ciasto i jesz w łóżku, myśląc o owym śnie.
Następnie, wciąż zamroczony nieco sennym widziadłem, rozpływając się w głośno rozbrzmiewających dźwiękach ukochanego soundtracku wkładasz papierosa do ust i spalasz go, by chwilę później znów ułożyć się wygodnie w pachnącej pościeli i zanurkować w przedziwną krainę swego umysłu.
- myśl wysnuta w trakcie palenia owej fajki.



Co za noc.
Eksperymentuję z muzyką do snu.
Riverside wywołuje sny głębokie emocjonalnie, choć bez konkretnego, niezmiennego smaku.
Jest w nich dużo ludzi, których choć znam, nigdy nie poznałem; miejsc, które pamiętam, a nigdy w nich nie byłem.

Mum daje relaks i wciąga w niebyt głębiej niż dzieje się to zwykle; podobnie, poza niewielkimi wyjątkami, American Dollar.

Chrono Cross OST zaś...
pheew.
Sam nie wiem, jak to opisać.

Spodziewałem się podróży po tajemniczych krainach, flashbacków z dzieciństwa lub czegokolwiek związanego z emocjami, jakie wywołują we mnie te dźwięki. Szczególnie, że Serge wisiał mi na wewnętrznej stronie powiek odkąd je zmrużyłem, ustępując czasem tylko wizjom fragmentów sesji, które prowadziłem przy wielu z tych utworów.

/huh, w tym momencie z randomowej playlisty
popłynął utwór Dream Fragments, który wrzuciłem 
jako background owej notki :)/


Sny popieprzone.
Budząc się z jednego z nich po zbyt małej, teoretycznie, ilości godzin, by wybudzać się w ogóle, czułem smak grochówki w ustach tak wyraźnie, że kilka dobrych minut zastanawiałem się, czy ja jej może faktycznie jakoś przed snem nie jadłem.

Praca z ojcem w jakimś mieszkaniu ("kurwa, za 500zł [ten syf!]"), z tłem (wątkiem), który musiałby się rozegrać na przestrzeni dwóch innych snów;
Posiłek-quasibankiet na świeżym powietrzu z ludźmi, wśród których było trochę ludzi z roku - również Magda, w pewnym momencie gratulująca mi gestem i uśmiechem udanego "podrywu" Dziewczyny z Okna - znajdującego się w nieistniejącym [w rzeczywistości] bloku obok, która obserwowała mnie jak "coś tam" robiłem, a o której "wiedziałem", że ją znam bliżej i chcę poznać jeszcze bardziej.

Do teraz zastanawiam się, kim była. Czyżby ktoś na bazie Angeliki ze stacji?
dunno.

Obudziłem się po 14stej, choć pierwszy raz, całkiem już przytomnie, otworzyłem oczy koło 10tej. Wsysało mnie jednak z powrotem, a nie bardzo chciałem się temu opierać.

Dziwne... dziwne.


Miałem napisać więcej, nie pamiętam już jednak co i dlaczego.
A i powyższe wydaje się nie mieć większego sensu i zapewne nie będzie go miało i dla Was. Tak to już jest z opowiadaniem snów.
Niech zatem notka ta pozostanie pamiątką dla samego mnie, gdybym kiedyś chciał użyć kotwicy do poczucia magii, której ulotny ślad czuję jeszcze teraz.

Bless.

2011/12/13

Gratuluję, mości Tabionie.

Overkill.

Kilkoro z Was słyszało o Magdzie.

Oto zapis z dzisiejszej rozmowy na gadu.


2011-12-12 20:49:41 :: Madziaa ;3
przyjemna piosenka.


2011-12-12 20:49:56 :: Madziaa ;3
dlaczego nie śpisz w nocy?


2011-12-12 23:45:15 :: #923
Mam problemy, chyba (;


2011-12-12 23:45:56 :: #923
A przynajmniej wiedza psychologiczna każe mi dopuszczać możliwość istnienia takowych, na podstawie pewnych symptomów <;


2011-12-12 23:46:15 :: #923
Nie należy więc ich wykluczać.


2011-12-12 23:51:23 :: #923
http://www.youtube.com/watch?v=GmlXGyc7JwA


2011-12-12 23:51:24 :: #923
<;


2011-12-12 23:51:32 :: #923
rate it! (:

Problem w tym, że podobał mi się kawałek, kiedy nie znałem tekstu i zanim obejrzałem wersję z youtube'a z tym backgroundowym tekstem.
Urwał.

tu jest tekst piosenki.
*facepalm*

2011/12/11

Disgusted.

To chore, wiesz?

Kurwa mać.
Wysmaz mi się cni.
Kurwa mać.
Jeśli palnę sobie w łeb,
dostanę drugą szansę?





...a teraz powinienem palnąć sobie w łeb za słabość,
Thelemita jak ja-pierdolę.

2011/11/22

Prawda w Słowach zawarta. /Pratchett style/


Pozwól zatem, uczniu, bym wyjaśnił kwestię woli, Woli oraz WOLI, gdyż widzę niezrozumienie w Twych oczach.


Kiedy czujesz, że nadszedł czas, by zebrać pranie wiszące w piwnicy któryś już dzień z rzędu, a całe Twe ciało mówi "siedź" - oto jest przykład woli.
Lecz gdy czując zew czegoś większego, piszesz o tym do przypadkowej rozmówczyni na gadu i mówi ona: "idź!" - oto dostrzegasz pierwszy przebłysk Woli - Wszechświata, który chce Ci Coś Powiedzieć.


Z przebłyskami Woli można walczyć za pomocą woli, dość nawet skutecznie. Jednak gdy płyniesz Prądem... dzieją się Rzeczy.
I gdy ledwie piszesz "eh, zaraz" i wciskasz enter, a przed oczyma Twymi pojawia się bluescreen - wiesz, że to Wola, z którą nie masz zamiaru podejmować walki.

Lecz gdy docierasz, niejako i tak już kontent pod pralnię, a w sekundzie idealnej wprost nad Twą głową pojawia się turbośliczna panna opatulona jedynie w ręcznik i schodzi sobie spokojnie w Twym kierunku....



Wiesz, że to WOLA na przysłowiowej Pełnej Kurwie.



I gdy potem zbierasz pranie i patrząc mimowolnie na przeładne, koronkowe rzeczy wpada Ci do głowy "an idea", aby przy tego typu wizytach zostawiać niewidoczną karteczkę z numerem attached to them...
...wiesz, że nie będziesz już nigdy sprzeciwiał się


2011/11/08

Niczego nie będzie żal

Brzmi w tle.

Nie wiem. Może będzie. Może nie.
Jeśli tak, to chyba wszystkiego.


Ale dla Was niechaj tłem tego wpisu będzie






01:06
Przede mną prezentacja. Przepustka do 5.0, jeśli dam 120%.


Wiesz, jak działa potencjometr zmiany biegów u Taba?
?
Albo jest na 0% albo na 120.

- rozmowy śródmózgowe, godzinę wcześniej

Mam ochotę iść na długi spacer. Daleko, oddychając tą nocą i swoimi myślami. Jednak nie mogę; nie po to ryzykownie, bardzo, odpalam ostatnie rezerwy, aby stracić przeznaczyć? ten czas na-dla siebie.
Dlatego tu.
Dlatego może nieco inaczej niż zwykle.
Może nieco szczerzej.

Tylko po co? - dźwięczy w głowie głos Ophiela.

Właśnie się zacząłem sam nad tym zastanawiać.
Ale to nie tak.
To tak, że trzeba tak właśnie. Dać dużo, by móc przeżyć. Przeżyć... prawdę? Przeżyć siebie i swoje życie czując, że miało się odwagę. Miało jaja.

Tak, boję się.
Nieco.
I bardziej, niż skłonny byłbym sądzić, że potrafię.

Czasem.

A czasem wręcz odwrotnie; po prostu idę. Z chorą? ideologią, wzorem który nałożony na świat, a przez świat wygenerowany, pozwala mi mówić o Wieczności, tak jakby była we mnie i zawsze.

I znów, gdy otworzyłem pierś, by wypuścić wstęgi i uformować je w słowa... Wyziera jedynie Pustość i blade, rzadkie opary obłoków - jak wspomnienie zapachu stęchlizny w wielokrotnie wietrzonej piwnicy.

Lecz.

Do not misunderstand, please.

Nie wiem,
czy tak ma miało? być;
czy chcę, by tak było;
czy nie widzę innej możliwości.

Czuję,
że jest perfekcyjnie.

I że prawdopodobnie to będzie bardzo bolesna lekcja.

I wiesz co?

To daje mi siłę.
Tak wielką i lśniącą siłę, jakiej próżno szukałem u siebie wiele lat.

- Za szybko się spalasz.
- Wiem (:
- ...
- Magnez pali się krótko, ale oślepiającym płomieniem.


rozmowa z K., nieokreśloną ilość dni temu.



I... dobrze wiem, że są inne sposoby.
Niekoniecznie gorsze.


Każdy podąża swoją Ścieżką
Każdy podąża swoją Ścieżką
Każdy podąża swoją Ścieżką

Wszystkie Ścieżki są jedną Ścieżką
Wszystkie Ścieżki są jedną Ścieżką
Wszystkie Ścieżki są jedną Ścieżką

Podążam swoją Ścieżką
Podążam swoją Ścieżką
Podążam swoją Ścieżką

czynię to
w
IMIĘ
WOLI




dlatego

bo jeśli los mój jest mi pisany,
w pełni nań zasługuję i akceptuję.
jeśli zaś głupcem jestem,
zasługuję nań tym bardziej.
923